SŁOWO BOŻE, SOBOTA, 28 marca 2020 r.

     Już w czytanym wczoraj Słowie Bożym mowa była o robieniu pułapki na sprawiedliwego, bo nam niewygodny (Mdr 2,12). Okropne. Podłe czyhanie na kogoś, kto jest uczciwy, sprawiedliwy i prawy, tylko dlatego, że – i słusznie zresztą – sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca łamanie prawa, wypomina błędy naszych obyczajów (Mdr 2,12). Doczytajmy dzisiaj wspólnie dalszy ciąg historii tego Sprawiedliwego: 

     Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. Jeszcze inni mówili: „Czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?” I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do kapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: „Czemuście Go nie pojmali?” Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak Ten człowiek przemawia”. Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?” Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się każdy do swego domu (J 7,40-53) 

Niektórzy chcieli Go (…) pojmać (J 7,44). Dodajmy gwoli ścisłości, że nie pierwszy raz. Kilka wersetów wcześniej ewangelista Jan już o tym wspomniał w niemal identycznych słowach: Zamierzali Go (…) pojmać (J 7,30). Ten sam zamiar w krótkiej przestrzeni czasu. Musiał Jezus być niektórym faktycznie bardzo niewygodny (Mdr 2,12). Przy pierwszej próbie pojmania Jezus nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła (J 7,30). W drugiej sytuacji nie doszło do pojmania Jezusa, ponieważ nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki (J 7,44). Niewiele więc brakowało, by Jezusa pojmano. Na całe szczęście dla Sprawiedliwego jego adwersarzom zabrakło odwagi.

Okazuje się jednak, że powodem niepojmania Jezusa przez wysłanych do Niego przez arcykapłanów i faryzeuszów strażników było coś więcej, niż zwyczajny ludzki strach, brak odwagi, czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy. Z odpowiedzi strażników na pytanie: Czemuście Go nie pojmali? (J 7,45) można bowiem wyczytać powód równie prawdziwy, co już wymienione wcześniej, a mianowicie ten, że: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia (J 7,46). Z tej odpowiedzi strażników wyczytać możemy pewnego rodzaju respekt, szacunek, a nawet podziw w odniesieniu do Osoby tego, o którym jedni mówili, że jest prorokiem (J 7,40), a inni, że Mesjaszem (J 7,41).

Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia (J 7,46) – (od)powiedzieli strażnicy. „Nigdy jeszcze nikt nie popatrzył na mnie tak, jak On patrzy” – mogłaby powiedzieć kobieta, którą właśnie pochwycono na cudzołóstwie (J 8,3) – „Wielu mężczyzn patrzyło na mnie i na moje ciało, jako na przedmiot pożądania i zaspokojenia swych zmysłowych i cielesnych pożądliwości, tymczasem On spojrzał na mnie spojrzeniem czystym pięknej miłości i dostrzegł moje głębokie zranienia w sferze ciała i w sferze ducha”.

Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego! (Mk 2,12) zaświadczyli zgodnie zdumieni, wielbiący Pana Boga świadkowie uzdrowienia (cielesnego i duchowego) paralityka (por. Mk 2,3-11). „Nigdy jeszcze nikt nie dokonał na naszych oczach tego, co ten człowiek dokonał”.

Nigdy jeszcze nikt nie uczynił tego, co ten człowiek uczynił” – mogliby dodać pobożni Żydzi, którzy po śmierci Łazarza przybyli do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie (Łk 11,19), a którzy stając się świadkami wskrzeszenia Łazarza i ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego (Łk 11,45).

„Jeszcze nigdy nikt nie karmił tak, jak ten człowiek karmi”, moglibyśmy powiedzieć i my. „Bo On nie nasyca nas ułomkami rozmnożonego pieczywa czy dzielonymi między zgłodniałych rybami, ale daje nam na Pokarm samego siebie: Bierzcie i jedzcie! To jest Ciało moje. Bierzcie i pijcie! To jest moja Krew.

Wreszcie jeszcze nikt nigdy nie dokonał tego, co ten człowiek dokonał, z myślą o naszym zbawieniu. Sam umęczony i ukrzyżowany, zabity i złożony do grobu, trzeciego dnia zmartwychwstał prawdziwie. Niesamowite! Takich rzeczy świat jeszcze nigdy wcześniej nie widział! Nie widział, aż do przyjścia na świat właśnie Jego – Jezusa Chrystusa.

Jezus przyszedł na ziemię, by nas swoją osobą zachwycić.

Przyszedłszy na ziemię Jezus nie bał się przejść na naszą stronę.

Nie bójmy się zatem i my przejść na stronę Jezusa.

 

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185797
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem