SŁOWO BOŻE,
wtorek, 21 kwietnia 2020 r.

     Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów (Dz 4,32-37) 

     W pierwszym czytaniu z dzisiejszej Liturgii Słowa Bożego św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, przybliża nam piękność pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, w której wszystko było jeszcze nowe, pierwsze i świeże. To jest wspólnota z prawdziwego zdarzenia, w której – jak sama nazwa mówi – wszystko mieli wspólne (Dz 4,32). Łukasz opisuje wspólnotę sprzed wieków, a ja w tych trudnych dla wszystkich czasach koronawirusa patrzę i widzę, jak jeden duch i jedno serce ożywia – choć jeszcze nie wszystkich, to jednak coraz większą ilość – wierzących (Dz 4,32) makowskiej parafii. To, o czym słyszymy w czytaniu z Dziejów Apostolskich, dzieje się bowiem na naszych oczach. Oto poszczególne osoby, a nawet całe rodziny nie nazywają tylko „swoim” tego, co posiadają (Dz 4,32), ale z „mojego”, „własnego” i „należącego do mnie” czynią „wspólne”. Dzięki takiej postawie nasza wspólnota nie cierpi niedostatku (Dz 4,34), gdyż nasi parafianie spontanicznie, z potrzeby serca, w duchu poczucia wspólnoty i w duchu odpowiedzialności za Kościół, w tych dniach dosłownie: przekazują swoje pieniądze (Dz 4,35) na potrzeby żywego Kościoła. Tak wiele osób dzieli się swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi, dokonując przelewów na konto lub przynosząc je na plebanię. To się dzieje naprawdę. Wszystko po to, by okazać swą solidarność, jedność i odpowiedzialność za wspólnotę jako całość i za poszczególnych jej członków, by każdemu rozdzielać potem według potrzeby (Dz 4,35). Bóg zapłać zatem! Żadna złożona w ofierze złotówka nie zostanie zmarnowana, ale przeznaczona dla dobra naszej żywej Wspólnoty.

     Choć w dzisiejszym Słowie Bożym sporo miejsca poświęcono sprawom materialnym związanym z pieniędzmi, majątkami, domami, polami to jednak „między wierszami” umieszczone jest jedno – moim zdaniem – najważniejsze i kluczowe zdanie: Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę (Dz 4,33), które jest dowodem na to, że piękność pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej polegała na czym więcej, niż na samej tylko wspólnocie dóbr materialnych. Istotą każdej prawdziwej wspólnoty wierzących jest jej pierwiastek duchowy. Prawdziwa wspólnota wierzących to taka wspólnota, która żyje jako wspólnota świadków. Niczym jest bowiem nawet najbogatsza organizacja ludzka, jeżeli nie ma w niej życia, wartości duchowych, mocy świadectwa. Biednymi i pożałowania godnymi są członkowie takich organizacji i zrzeszeń, w których schlebianie samym sobie i czysty egocentryzm są ważniejsze niż świadectwo o Zmartwychwstałym.

     Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa (Dz 4,33), bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli (Dz 4,20). Istotą wspólnoty wierzących jest życie prawdą, że Pan zmartwychwstał i żyje oraz życie kerygmatem, czyli głoszenie, przepowiadanie, proklamacja Słowa Bożego, Ewangelii jako Dobrej Nowiny o zbawieniu, świadectwa Bożego (1 Kor 2,1), Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego (1 Kor 2,1), i zmartwychwstałego. Nie jest tajemnicą, że wspólnota wierzących jest tym żywsza, im bardziej jest w niej żywe świadectwo o zmartwychwstaniu Jezusa. Co więcej: wspólnota wierzących jest tym żywsza, im więcej miejsce zostawia ona w sobie właśnie Jemu, Jezusowi Chrystusowi Zmartwychwstałemu, Żywemu i Żyjącemu. Jeśli we wspólnocie wierzących właśnie On, Zmartwychwstały, będzie zajmował miejsce centralne stając pośrodku (J 20,19), wtedy wszyscy współtworzący tę wspólnotę będą mieli wielką łaskę (Dz 4,33). Mieć wielką łaskę (Dz 4,33) to o wiele więcej, niż „mieć wielką kasę”. Być i wzrastać w łasce u Boga (Łk 2,52) to największy skarb i największe bogactwo (dla) człowieka – zarówno (dla) człowieka jako jednostki, jak i (dla) człowieka jako członka wspólnoty. 

     Panie Jezu, materialnie mamy się nie najgorzej. Z duchowością u wielu z nas nie jest już jednak tak kolorowo. Spraw, aby w parafii w Makowie rzeczywiście jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących (Dz 4,32).


(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185764
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem