SŁOWO BOŻE,
wtorek, 9 czerwca

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,13-16)

     Wy jesteście solą ziemi (Mt 5,13). „Wy” – to znaczy kto? „Wy” – to znaczy uczniowie Jezusa, do których On mówi (Mt 5,13). „Wy” – to znaczy „my” jako dzisiejsi uczniowie Jezusa, do których On mówi. „Wy” – to znaczy również (w nawiązaniu do wcześniejszego akapitu Ewangelii według św. Mateusza, jaki był przez nas rozważany wczoraj) „błogosławieni”. W tym samym znaczeniu należy nam również odczytywać słowa Jezusa: Wy jesteście światłem świata (Mt 5,14). Światłem świata i światłem dla świata są uczniowie Jezusa, którzy swoim chrześcijańskim stylem życia, myślenia, mówienia i działania ukazują, że choć są jeszcze na świecie (J 17,11), nie są ze świata (J 17,16). Światłem dla świata i światłem świata jesteśmy my i to jesteśmy nim jako chrześcijanie na tyle, na ile jesteśmy rzeczywiście Chrystusowi. Błogosławieństwem świata i błogosławieństwem dla świata są ludzie błogosławieni, błogosławieństwami żyjący na co dzień; ludzie czyści, uczciwi i przejrzyści, którzy nie przesłaniają sobą Boga, ale ku Bogu kierują uwagę tych wszystkich, którzy mają z nimi do czynienia; którzy na nich patrzą; którzy się z nimi spotykają.

     Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki (Mt 5,16). Słowo Boże mówi, że nie musimy mieć wyrzutów sumienia z tego powodu, że ktoś dostrzeże w naszym życiu jakieś konkretne dobro. Co prawda niedopuszczalne jest czynienie dobra „pod publiczkę”, „na pokaz”, po to jedynie, aby mnie ludzie chwalili (Mt 6,2), jednak czyniąc dobro mogę mieć – i powinienem mieć – świadomość, że czyniąc dobro, niejednokrotnie czynię je także po to, aby było ono doświadczeniem nie tylko moim, ale i innych osób i by było ono dla nich w ten lub inny sposób widoczne. Mam jednak pamiętać, że każde konkretne, dostrzegalne przez innych dobro powinienem czynić nie dla mojej własnej i próżnej chwały, ale „ad maiorem Dei gloriam”.

     Tak więc ilekroć ludzie mi dziękują lub chwalą mnie za dobro, tylekroć tak niech świeci moje światło przed ludźmi, aby widzieli moje dobre uczynki i chwalili Ojca mojego, który jest w niebie (por. Mt 5,16). Ilekroć staję przed pokusą „uwierzenia, jaki to ja nie jestem dobry”, tylekroć trzeba mi mieć w pamięci, że nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg (Mt 10,18), bez którego pomocy, łaski i błogosławieństwa nic dobrego nie jestem w stanie uczynić (por. J 15,5). Ile razy ludzie chwalić mnie będą (por. Łk 6,26), tyle razy będę podziękowania i chwałę przerzucał „na wyższy poziom”, idąc za przykładem Maryi, która na słowa Elżbiety: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana (Łk 1,45), niczego z tych słów nie negując, odpowiada słowami modlitwy i pochwały Pana, Boga swego: Wielbi dusza moja Pana (Łk 1,46); Jego imię jest święte (Łk 1,49). Owszem, odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia (Łk 1,48), ale przede wszystkim dlatego, że wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny (Łk 1,49). Przerzucić wszystko „na wyższy poziom” i to „na poziom boży”, abym ja sam i inni ludzie razem ze mną chwalili Ojca, który jest w niebie” (Mt 5,16), zawsze Boga Stwórcę, a nie Jego stworzenie. 

     Wy jesteście solą ziemi (Mt 5,13), mówi dzisiaj do nas Jezus. Ale czy my, patrząc na Jezusa nie możemy Mu powiedzieć: „Ty jesteś solą ziemi” (Mt 5,13). „To właśnie Ty sprawiasz, że nasze życie doprawione Twą obecnością nie jest nijakie”. „To właśnie Ty nadajesz smak naszej codzienności”. „To dzięki Tobie nasze życie naprawdę nam smakuje”. „To Ty chronisz nas przed zepsuciem, przed złem i przed grzechem”. „To Ty wzywasz nas do wytrwałości w wierze, nadziei i miłości, konserwujesz nas w wierności i pozwalasz nam przetrwać i wytrwać aż do końca”. „Przecież to Ty oczyszczasz nasze wnętrze – o wiele bardziej, niż sól oczyszczająca jelita i wątrobę – docierając do naszego serca, do duszy, aż do szpiku kości”.

     Wy jesteście światłem świata (Mt 5,14), mówi dzisiaj do nas Jezus. A my, patrząc na Niego wyznajemy: „Ty jesteś światłem ziemi” (Mt 5,13). „Przecież to Ty jesteś światłością świata” (J 8,12); „Ty jesteś światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9); „Ty jesteś takim światłem i światłością, że kto idzie za Tobą, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). „Przecież Ty jesteś Bogiem, a Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 J 1,5). „Dzięki Tobie ciemności ustępują, a świeci już światłość prawdziwa” (1 J 2,8). I właśnie dlatego „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119,105).

     Rozsmakujmy się w Jezusie – Boskiej Soli (dla) świata.
     Dajmy się ogarnąć Jezusowi – najpiękniejszej Światłości.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185780
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem