SŁOWO BOŻE,
środa, 6 maja 2020 r.

        Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi (1 Kor 15,1-8).

     Jezus powiedział do Tomasza: „Ja jestem drogą, prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: «Pokaż nam Ojca»? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” (J 14,6-14)

     Łacińska sentencja głosi: „Repetitio est mater studiorum”. Okazuje się, że powtarzanie jest matką studiów nie tylko w naukowym trudzie studenta, ale także w życiu każdego chrześcijanina. Apostoł Paweł pisze: Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie (1 Kor 15,1). Warto przypominać sobie Ewangelię. Warto mieć ją w pamięci jako Dobrą Nowinę. Warto powtarzać sobie zapisane w niej prawdy. Warto zachowywać ją żyjąc nią na co dzień, bo przez nią również będziemy zbawieni (1 Kor 15,2). Warto przypominać sobie (i innym), że Chrystus umarł za nasze grzechy; że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu; że później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; że ukazał się także Jakubowi, a następnie wszystkim Apostołom; że w końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi (por. 1 Kor 15,3-8). Apostoł przypomina konkretne fakty i osoby, aby uświadomić Koryntianom, że głoszona im Ewangelia wcale nie jest jakimś wymysłem ludzkim, lecz bożą rzeczywistością, zakorzenioną bardzo mocno – zgodnie z Pismem (por. 1 Kor 15,3-4) – w historii, w czasie i w przestrzeni.

     W czasie pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej dane mi było modlić się w kaplicy bernardyńskich juniorystów, po której oprowadzał nas jeden z braci. Pamiętam doskonale trzy wielkie obrazy umieszczone w kaplicy w taki sposób, że stanowiły one tło za ołtarzem, na którym sprawowaliśmy Mszę św. Nie pamiętam, czy obrazy stały tak rozmieszczone na co dzień, czy były zdjęte ze ścian i umieszczone w ten sposób tylko na jakiś czas. W każdym razie obrazy przedstawiające sceny związane z męką i śmiercią Pana Jezusa wprowadzały patrzących na nie w samo centrum wydarzeń przypominanej Koryntianom przez św. Pawła apostoła Ewangelii o Jezusie Chrystusie cierpiącym, krzyżowanym, konającym, umierającym za nasze grzechy, mającym trzeciego dnia zmartwychwstać. Bardzo dobrze się stało, że obrazy te postawiono bezpośrednio na posadzce, wokół ołtarza, przy miejscu sprawowania Eucharystii. Dzięki temu postacie na obrazach stały się bardzo bliskie dla osób modlących się w kaplicy – tym bardziej, że były podobnej do nich wysokości. Pamiętam tamten czas niesamowitego skupienia. Nikt się nie poruszał się w ławkach. Nikt nie wychodził pospiesznie z kaplicy. Można było odnieść wrażenie, że jesteśmy nie widzami, ale bezpośrednimi uczestnikami wydarzeń z Golgoty.

     Potrzebne nam jest takie właśnie widzenie zbawczej rzeczywistości, w którym każda Msza św. jest nie tylko Pamiątką i nie tylko Wspomnieniem, ale jest Uobecnieniem. Każdemu z nas, nawet tym uczestniczącym w Eucharystii codziennie, grozi „spowszednienie” najważniejszych czynności liturgicznych i „zgubienie” w tej powszedniości istoty tego, w czym uczestniczymy. Można się bowiem – co niech nigdy nie będzie naszym udziałem – przyzwyczaić do „bycia na Mszy św.”, „do odprawiania Mszy św.”, a nawet „do podchodzenia do Komunii”. Nie mogę zapominać, że Eucharystia to coś o wiele więcej, niż codzienny pobożny rytuał, jeden z punktów w planie mego dnia, powinność, czy – nie daj Panie Boże – jedynie obowiązek. Ile razy zbliżamy się do ołtarza, tyle razy przychodzimy do Wieczernika; podchodzimy pod krzyż, aby razem z Jezusem powiedzieć: Pragnę (J 19,28); zaglądamy do pustego grobu Jezusa, by być świadkami Jego zmartwychwstania i Jego żywej pośród nas obecności; odkrywcami wielkich tajemnic wiary. Nie możemy więc sobie nigdy pozwolić na to, aby przychodząc na Eucharystię „popaść w rutynę”. W Eucharystii jest bowiem obecny żywy Jezus, nasza Droga, Prawda i Życie (J 14,6).

     Jestem na Eucharystii. Ale czy jestem na właściwej Drodze?
     Jestem na Eucharystii. Ale czy żyję w Prawdzie?
     Jestem na Eucharystii. Ale czy otwieram się na Życie?
     Jestem na Eucharystii. Ale czy widzę na niej Kogoś?
     Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca (J 14,9)

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185821
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem