SŁOWO BOŻE, PONIEDZIAŁEK, 23 marca 2020 r.

To mówi Pan: „Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy «Wesele» i z jej ludu «Radość». Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ni krzyku narzekania. Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych łat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce” (Iz 65,17-21)

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem (Koh 3,1). Jest czas rodzenia i czas umierania; czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono; czas zabijania i czas leczenia (Koh 3,2-3). Tak, bez cienia wątpliwości, między innymi właśnie teraz jest czas zabijania (Koh 3,2), w którym wirus – w połączeniu z chorobami współtowarzyszącymi – zabija osoby najsłabsze, a zarazem czas leczenia (Koh 3,2) osób silniejszych i na koronawirusa bardziej odpornych.

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem (Koh 3,1). Jest czas burzenia i czas budowania (Koh 3,2-3). Myślę, że – bez pomocy dzisiejszego Słowa Bożego – nigdy byśmy sami nie wpadli na to, że czas, który właśnie mamy, jest czasem… stwarzania. Nie piszę tego od siebie, ale to mówi Pan: Oto ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię (Iz 65,17). Bo Bogu, naszemu Stwórcy, właściwa jest tzw. „creatio continua” czyli „nieustanne tworzenie” vel „ciągłe stwarzanie”. Innymi słowy, Pan Bóg, Stwórca, który stworzył świat i człowieka, nie tylko stworzył go raz jeden, w przeszłości, ale stworzywszy go i powoławszy do życia, Pan Bóg jako Stwórca nieustannie podtrzymuje go w byciu, w życiu, w istnieniu. 

Podczas, gdy w czasie panującej pandemii koronawirusa tak wielu pyta: „dlaczego?”, w znaczeniu: „z jakiego powodu?”, my postawmy Bogu i sobie pytanie: „w jakim celu?”, „czemu to ma służyć?”, bo jak wyznaje znany dziennikarz radiowy i telewizyjny prezenter Krzysztof Ziemiec: Wszystko jest po coś. Mój wypadek (chodzi tutaj o poparzenie 40 procent ciała, jakie miało miejsce w jego rodzinnym domu w roku 2008) był po to, żeby dać świadectwo innym. Wierzę, że to ma sens, że w dniu wypadku dostałem „z góry” nową listę zadań.

Jedna z osób napisała do mnie w sobotę: „Czuję, że ta lekcja ma głębszy sens dla nas ludzi, którzy wciąż gonimy za rzeczami, które tak naprawdę w życiu większego znaczenia nie mają. Jak łatwo teraz przewartościować swoją codzienność… Przyznam szczerze, że tym razem tylko wiara trzyma mnie z daleka od strachu i paniki”. Tyle sms młodej dziewczyny z Głowna… 

A ja? Czy już wiem, czemu ma służyć obecna sytuacja w odniesieniu do mojej osoby? Czy obecną sytuacją Pan Bóg już coś we mnie zburzył? Czy w obecnej sytuacji pozwalam Panu Bogu stworzyć we mnie coś nowego?

Wszystko jest po coś (Krzysztof Ziemiec), więc stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego (Ps 51,12).

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 208205
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem