SŁOWO BOŻE,
czwartek, 23 kwietnia 2020 r.

     Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec” (J 12,24-26)

     Nie lubimy obumierania. Jest ono bolesne. Zwłaszcza w takim świecie, w jakim żyjemy: świecie nastawionym na odnoszenie sukcesów, na bycie „na topie”, na robienie interesów i na „zbijanie kokosów”. Obumieranie nie tylko, że często bolesne, rozumiane jako synonim porażki i przegranej, wydaje się nam bezsensowne i bezowocne. A jednak Jezus ma rację mówiąc: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, a jeżeli obumrze, przynosi owoc obfity (J 12,24). Jezus ma rację i wie o tym każdy parafianin w Makowie i okolicy, który jest jeszcze rolnikiem albo ma jeszcze przynajmniej kawałek ziemi, pola, działki, ogródka. Rzucający ziarno siewca wie, że ziarno przez niego rozrzucane za chwilę zniknie w glebie i przez jakiś czas stanie się dla niego zupełnie niewidoczne. A mimo to będzie przychodził co jakiś czas, by z nadzieją patrzeć na miejsce zasiewu, by podlewać, wzmacniać, nawozić, pielić, ponieważ doskonale wie o tym, że ziarno rzucone w ziemię ma w sobie potencjał i przyszłość, i chociaż obumierające, nosi w sobie owocne życie.

     Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24). To nie są tylko piękne słowa, abstrakcyjna przenośnia, czysta retoryka. To jest taka teoria, która w osobie Jezusa Chrystusa stała się praktyczną rzeczywistością. Nasz Zbawiciel skazany na ukrzyżowanie i faktycznie zabity obumarł i jako najlepsze Ziarno Pszeniczne został na kilka dni oddany ziemi. Zniknął z oczu swej Matki Maryi, swoich apostołów, uczniów i towarzyszących Mu niewiast, a Jego obumarcie nie było bezowocne. Już trzeciego dnia po swojej męce i śmierci przyniósł On owoc przeobfity (por J 12,24). Właśnie z pełności tego zasianego Ziarna Słowa wszyscy otrzymaliśmy i otrzymujemy łaskę po łasce (J 1,16).

     Nie bójmy się krócej lub dłużej trwającego obumierania, którym będzie oderwanie się od przyziemnych spraw tego świata; zniknięcie na czas jakiś, w którym cali będziemy bardziej dla Boga, niż dla ludzi; zatopienie się przez godzinę w Adoracji Najświętszego Sakramentu, podczas której „tracimy czas dla Jezusa” i obumieramy w oczach świata, który będzie nam za wszelką cenę starał się wmawiać, że moglibyśmy ten czas wykorzystać na jakieś inne, niby lepsze czy pożyteczne rzeczy; rezygnacja z własnych, chorych i obrośniętych w tłuszcze pychy wybujałych i chorych ambicji; przyjęcie postawy uniżenia i pokory w miejsce dochodzenia swego za wszelką cenę. Niech oczom głupich wydaje się, że umieramy, niech nasze zejście odczytują za nieszczęście, a nasze odejście za unicestwienie (por. Mdr 3,2), a my wiemy, że to nasze obumieranie pełne trwania w pokoju (por. Mdr 3,2) ma sens i że jest takim obumieraniem, które jest początkiem życia w pełni, życia w całym swym bogactwie. Skąd ta pewność? Ze słów Ewangelii, bo podczas, gdy złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć, Jezus przyszedł po to, by [owce] miały życie i miały je w obfitości (J 10,10). 

     Taką drogą obumierania przynoszącego owoc obfity przeszedł główny patron Polski i naszej makowskiej parafii, św. Wojciech, biskup i męczennik, którego uroczystość dzisiaj obchodzimy. Św. Wojciech miłował swoje życie (J 12,25) – jak miłuje je każdy z nas – ale jeszcze bardziej miłował Dawcę życia (Dz 3,15) i dlatego nie wahał się iść w imię Jezusa Zmartwychwstałego głosić Ewangelię poganom. Męczeńska krew Wojciecha została wchłonięta przez ziemię pogan, ale rzucone w nią ziarno jego ewangelizacyjnej posługi z ziemi pogańskiej uczyniło ją ziemią chrześcijan. To nie ziemia wchłonęła ziarno, ale ziarno wzbogaciło ziemię; ziarno użyźniło ją chrześcijańskimi wartościami i „przeorało” ją w głąb prawdą Jezusowej Ewangelii do tego stopnia, że na całe tysiąclecie Polska mogła pozostać zawsze wierna (Polonia semper fidelis).

     Bądźmy jako chrześcijanie nie tylko solą (dla) ziemi (Mt 6,13). Bądźmy nie tylko światłem świata (Mt 6,14). Bądźmy ziarnami rzucanymi pośrodku panoszącej się epidemii, ziarnami chrześcijańskiej nadziei, które nie giną, ale niosą w sobie ową przeogromną moc, która jest z Boga, a nie z nas (por. 2 Kor 4,7). Bądźmy ziarnami nadziei rzucanymi przez Pana Boga z nadzieją, że coś dobrego z nas kiedyś wyrośnie i z wiarą w nasze ludzkie możliwości złączone z Jego – uprzedzającą owocowanie – łaską. Niech Chrystus będzie uwielbiony w naszym ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć (Flp 1,20).

     Paradoks chrześcijaństwa:
     Zysk bez Jezusa to wielka strata.
     Ale strata z Jezusem to czysty zysk!

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185971
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem