SŁOWO BOŻE, ŚRODA, 8 kwietnia 2020 r.

       Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam”. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać (Mt 26,14-16) 

Okazuje się, że zdrada Judasza, o której wczoraj powiedzieliśmy sobie, że była straszna przynajmniej podwójnie (straszna dla zdrajcy i straszna dla Zdradzonego) jest straszna przynajmniej potrójnie, ponieważ to Judasz udał się do arcykapłanów (Mt 26,14). Judasz udał się do nich sam (sic!), osobiście, z własnej inicjatywy. Oczywiście, Judasz wiedział, że arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić (Mt 14,1), ale w niczym nie zmienia to faktu, że swoim udaniem się do arcykapłanów Judasz bardzo „pomógł” czyhającym na życie Jezusa. Ewangelista Marek zapisał, że gdy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, ażeby im Go wydać (Mk 14,10), arcykapłani, gdy to usłyszeli, ucieszyli się (Mk 14,11).

Okazuje się więc, że Judasz zdrajca działał umyślnie z premedytacją. W chwili, w której oczami swej chciwości i pożądliwości zobaczył przyrzeczone mu pieniądze (Mk 14,11), obiecane trzydzieści srebników (Mt 26,15), „dwoił i się troił” w szukaniu sposobności, żeby Jezusa wydać (Mt 26,14). W działaniu Judasza nie ma przypadku, chwili słabości, momentu zwątpienia, lecz szereg przemyślanych działań. To ostrzeżenie dla mnie, bo przecież każdy grzech to świadome i dobrowolne dopuszczenie się zła i „zastąpienia” w swoim życiu na jakiś czas Pana Boga kimś innym, a Jego miłości czymś innym. Judasz chciał „zarobić na Jezusie” i zamiast Boga szukał materialnych korzyści. I właśnie to zadziałało najbardziej na jego niekorzyść. Chciał zyskać, a ostatecznie stracił. Chciał na Jezusie zrobić dobry interes, a ostatecznie skończył bardzo źle. Bo Bogiem się nie handluje. Boga się miłuje.

Boże mój, nie dozwól mi nigdy zamieniać Osobę Jezusa trzydziestoma marnymi srebrnikami. Nie dopuść, abym „rozmieniał Jezusa na drobne” albo „przeliczał Go na kasę”. Daj mi w czasie tej epidemii umiłowanie Jezusa, który z mojego złego postępowania wykupił mnie nie srebrem lub złotem, ale swoją drogocenną krwią (por. 1 P 1,18-19).

O Krwi najdroższa, o Krwi odkupienia, Napoju życia z nieba dla nas dany! O zdroju łaski, O ceno zbawienia, Ty grzechowe leczysz rany! Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta, abyś nas wszystkich życiem napawała; abyś dla świata, Krwi Boska Prześwięta, miłosierdzie wybłagała! O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste, gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi. Cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste, z Aniołami, ze świętymi.


(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185857
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem