SŁOWO BOŻE, WTOREK, 7 kwietnia 2020 r.

       Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego, ten, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: „Panie, kto to jest?” (J 13,21-24).

Jeden z was mnie zdradzi (J 13,21). Zdrada, o jakiej mówi Jezus głęboko wzruszony (J 13,21), to nie błaha sprawa. Bo to nie jest zdrada powierzonej człowiekowi tajemnicy, ale zdrada Osoby, która odsłania przed człowiekiem swoje boskie i ludzkie tajemnice. To nie jest zdrada czegoś, ale zdrada Kogoś. To jest zdrada Człowieka, a jednocześnie coś więcej, niż zdrada człowieka, bo zarazem zdrada Boga. 

Jeden z was mnie zdradzi (J 13,21). Straszna wiadomość. Straszna przynajmniej podwójnie. Straszna dla zdrajcy i straszna dla Zdradzanego. Na skutek tej jednej strasznej zdrady zginą obaj, chociaż każdy z nich w zupełnie innych okolicznościach. Zdrajca zginie w rozpaczy, z wyrzutami sumienia, ze świadomością, że zgrzeszył wydawszy krew niewinną (Mt 27,4), samobójczo. Zdradzony zginie zabity przez innych, jako Baranek bez skazy (por. Wj 12,5), całkiem niewinny i nieskalany (1 P 1,19), ze świadomością wypełnienie woli Ojca (Łk 22,42) i w ufności Temu, w którego ojcowskie dłonie powierzy swego ducha (Łk 23,46).

Przyznam szczerze, że wcale się nie dziwię, że po słowach Jezusa: Jeden z was mnie zdradzi (J 13,21), uczniowie spoglądali jeden na drugiego niepewni, o kim mówi (J 13,22). Prawdopodobieństwo, że „mówił akurat o mnie”, było bardzo duże, bo 1:12, czyli prawie 10%, a więc lepiej zapytać wprost: Chyba nie ja, Panie? (Mt 26,22), by zdobyć pewność, że to jednak nie ja. Nawet Piotr, pierwszy wśród apostołów, nie miał pewności. I dlatego dał znak apostołowi Janowi, aby ten, jako będący najbliżej Jezusa, dowiedział się bezpośrednio od Mistrza, kim jest ten, o którym On mówi? (por. J 13,23). Nawet Piotr nie mógł czuć się niezagrożony, bo mimo wielkiej pewności siebie i zapewnień: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie (Mt 26,35), kogut zapiał (Mk 14,68) właśnie dla… niego. Piotrze! Nie bądź pewny (…) bo pewność niepewna (ks. Jan Twardowski, Śpieszmy się).

Jeden z was mnie zdradzi (J 13,21). „Panie Jezu, co mam uczynić, bym to nie był ja? Wiem! Nie będę się rozglądał na boki, szukając winnych i zdrajców wokół siebie. Zapatrzę się w Ciebie i moją niepewność zatopię w miłosierdziu Twoim. Rozkocham się w Tobie na nowo! Zakocham się w Panu i Bogu moim (J 20,28) jeszcze mocniej, niż na początku! Wrócę do pierwotnej miłości (Ap 2,4) i umiłuję Cię jeszcze bardziej, niż Cię miłowałem przed epidemią!”.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185914
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem