SŁOWO BOŻE,
poniedziałek, 22 czerwca

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim wy sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: «Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka», gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” (Mt 7,1-5) 

     Wzrok. Dar widzenia. Jeden z naszych pięciu zmysłów. Może nawet nie do końca zdajemy sobie sprawę jak ważny, ponieważ… widzimy. Przychodzi w tym miejscu na myśl ewangeliczna scena, w której to żebrzący przy drodze pod Jerychem niewidomy Bartymeusz, słysząc, że przechodzi obok niego sam Jezus z Nazaretu, zaczął mocno wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! (Mk 10,46-47). Wtedy wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! (Mk 10,48). Musiał krzyczeć głośno i „przekonująco”, do tego stopnia, że Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! Przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał (Mk 10,49-51).

     Wulgata pragnienie Bartymeusza: „żebym przejrzał” (Mk 10,51) oddaje przez łacińskie „ut videam”, co można przetłumaczyć: „abym widział”, „abym patrzył”, „abym oglądał”. Jezus przystaje na prośbę niewidomego, bo widzi w nim jego wiarę: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła (Mk 10,52) i obdarza go darem widzenia. Zgoda Jezusa na cud została jednak wyrażona nie przez łacińskie „vide!” – „patrz!”, lecz przez łacińskie „respice!”. A łacińskie: „respice!” to coś o wiele więcej, niż „vide!”. „Respice!” znaczy bowiem: „przejrzyj!”, „przyjrzyj się dokładnie!”, „miej zdolność patrzenia w sposób dokładny i właściwy!”.

     Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata (Mt 7,3-5). Słowo Boże uświadamia mi dzisiaj, że nawet jeśli nie jestem ślepcem – niewidomym w znaczeniu dosłownym – i nawet, jeśli nie mam większej wady wzroku i problemów z oczami; i nawet, jeśli nie muszę wołać: „spraw, Panie, abym widział”, to jednak potrzebuję – i to codziennie – prosić: „spraw, Panie, abym patrzył właściwie”, abym ani nie sądził z pozorów ani nie wyrokował według pogłosek (por. Iz 11,3). Mając w pamięci prawdę zawartą w Słowie Bożym, że nie tak człowiek widzi, jaki widzi Bóg – bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (1 Sm 16,7), trzeba mi prosić o stopniowe zdobywanie umiejętności patrzenia na siebie i innych z boskiej perspektywy, spojrzeniem mającym jak najwięcej wspólnego z Jego spojrzeniem na mnie i innych, spojrzeniem z miłością (por. Mk 10,21).

     „Dopomóż mi do tego, Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, a upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą” (św. Faustyna, Dzienniczek 163).

     Jestem głęboko przekonany, że w naszym życiu możemy widzieć lepiej i właściwiej – między innymi – dzięki codziennej lekturze i rozważaniu Słowa Bożego, które pokazuje nam „Boży punkt widzenia” na naszą doczesność i na naszą wieczność. To właśnie w Słowie Bożym możemy się przeglądać dzień po dniu jak w duchowym lustrze, które pokazuje nam prawdę o nas samych, takich, jakimi rzeczywiście jesteśmy – bez zniekształcania, przekłamywania, zbędnego makijażu czy udawania.

     Bogu zatem niech będą dzięki za to, że od niedzieli, 15 marca tego roku, przez cały czas trwania pandemii koronawirusa – czyli przez dokładnie 100 kolejnych dni – SŁOWO BOŻE najpierw na parafialnej stronie internetowej, a potem też na facebooku – towarzyszyło nam i było dla nas pewnym punktem odniesienia w patrzeniu na naszą rzeczywistość w świetle tego, co mówił Pan Bóg (por. Ps 85,9). Życzę sobie oraz wszystkim, którzy z codziennego SŁOWA BOŻEGO (i komentarzy) korzystali, aby Słowo Boże, nadal przez nas czytane, było lampą dla naszych kroków i światłem na naszej ścieżce (Ps 119,105).

     Niech osobista lektura Słowa Bożego chroni nas przed jakąkolwiek formą obłudy (por. Mt 7,5) i niechaj pomaga nam żyć pięknie – w prawdzie, w pokorze i w posłuszeństwie przemawiającemu do nas Pana. 

     Mów, Panie, bo sługa Twój słucha (1 Sm 3,10).
     Słowa Twoje są duchem i życiem (por. J 6,63).

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185921
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem