SŁOWO BOŻE,
czwartek, 18 czerwca

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłucham. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,7-15)

     Przedwczoraj było o modlitwie. Wczoraj było o modlitwie. I dzisiaj też jest o modlitwie: Jezus powiedział do swych uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie (Mt 6,7). Pouczenie Jezusa jest jasne: to nie modlitewne wielomówstwo decyduje o skuteczności naszej modlitwy, lecz trafność treści w niej zawartych. Skoro pustosłowne wielomówstwo i zwyczajne gadulstwo powinno w modlitwie ustąpić miejsca formułowaniu tego, co najistotniejsze, to modląc się trzeba wiedzieć, co jest najważniejsze. Jezus to wie. Jezus to wie i o tym nam mówi.

     Najważniejsza jest relacja i stałe odniesienie do tego, który jest Ojcem. Nie jesteśmy sierotami (por. J 14,18). Jest nad nami „Ojciec nasz” w znaczeniu „nasz Rodziciel” i „Ojciec nasz” w znaczeniu „Stwórca naszego ciała i naszej duszy”. Właśnie świadomość, że nasz Bóg jest Ojcem i poznawanie Go coraz bardziej jako Ojca sprawiają, że możemy czuć się szczęśliwymi. Co prawda pojęcie ojcostwa w odniesieniu do Absolutu znane było filozofom greckim i rzymskim czasów starożytnych, w związku z czym mówiono o Nim, że jest Stwórcą vel Twórcą świata, świata Architektem, umieszczającym wszystkie rzeczy w należytym porządku oraz podtrzymującym je w istnieniu, to jednak ojcostwo takie było związane przede wszystkim z faktem, że świat i ludzie stanowią rzeczywistość, nad którą panuje Pierwsza Przyczyna ich istnienia, podobnie jak nad domem uczynionym własnymi rękami i zamieszkującymi go domownikami panuje jego budowniczy i „pater familias”. W takim właśnie znaczeniu ojcem nazywany był np. Iuppiter, rzymski odpowiednik greckiego Zeusa, według mitologii najwyższy władca nieba i ziemi – a przy tym ojciec bogów – który potrafił okazywać w stosunku do dobrych ludzi swego ducha ojcowskiego. Tymczasem ojcostwo „Ojca naszego, który jest w niebie” nie wynika jedynie z prawdy o godnym podziwu stworzeniu nas przez Pana Boga, ale również i z naszego osobistego doświadczania bycia stwarzanymi na nowo – i to w sposób jeszcze bardziej godny podziwu – czyli z faktu uczynienia nas, stworzonych przez Boga już w przeszłości, „ludźmi nowymi” dzięki sakramentalnej łasce chrztu świętego. Właśnie łaska chrztu czyni nas takimi dziećmi Stwórcy, synami oraz córkami Kościoła, że każdy i każda z nas może – bez obawy i żadnej przesady – wołać do Niego przez Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego: „Abba!”, „Ojcze!”, „Tatusiu” (por. Rz 8,15).

     Jezus dobrze wie, że możliwość zwracania się do Boga słowami: „Ojcze nasz”, sprawia, że możemy mówić o pewnego rodzaju „rodzinności” nie tylko w odniesieniu do naszego Boga Ojca, ale i w odniesieniu do siebie nawzajem. Modlących się do Boga Ojca jest wielu, a On, Bóg, Ojciec wielu – i to Ojciec wszystkich z całej tej wielości i mnogości – jest Jeden i Jedyny. Istnieje więc wspólny wszystkim duchowy i egzystencjalny „mianownik”, na bazie którego wszyscy ludzie modlący się do wspólnego im Ojca czuć się mogą prawdziwie wspólnotą. Świadomość tego, że jako dzieci jednego Ojca jesteśmy członkami jednego wspólnego Ciała, jakim jest Kościół, podtrzymuje w nas prawdę, że nawet wtedy, gdy modlimy się indywidualnie każdy u siebie, to i tak modlimy się wspólnotowo. Właśnie dlatego mówimy: „Ojcze nasz”, a nie: „Ojcze mój”.

     Ojcze nasz, któryś jest w niebie: niech się święci imię Twoje (Mt 6,9). Jest w tej prośbie nie tylko pragnienie, aby imię Boga Ojca stawało się uświęcone albo stawało się „doświęcane” naszymi modlitwami, ich jakością czy też ich ilością – tym bardziej, że przecież człowiek nie może uczynić Boga świętym, jako tego, który jest Święty od zawsze i na wieki (por. Kpł 11,44; Mt 5,48). W prośbie Modlitwy Pańskiej o „święcenie się” imienia Boga Ojca chodzi raczej o to, by świętość związana z imieniem Boga, za którym to imieniem – zgodnie ze starotestamentalnym Jestem, Który Jestem (Wj 3,14) – stoi realna obecność Pana, dotykała konkretnego człowieka tak, aby święte ojcowskie imię Boga doznawało prawdziwego uświęcenia w każdym z nas wierzących, modlących się wiernych, w naszych ciałach pojmowanych jako żywe świątynie (por. 1 Kor 3,16-17; 1 Kor 6,19; 2 Kor 6,14) i sercach rozumianych jako najskrytsze sanktuaria – dosłownie „święte przestrzenie” – dla Bożej obecności. Zresztą, przez kogo mógłby być uświęcany Bóg Ojciec, skoro to On jest tym, który sam uświęca? Modlący się słowami Modlitwy Pańskiej chrześcijanie – jako jedna wielka rodzina – zdają sobie sprawę z potrzeby nieustannego uświęcania, wysławiają świętość Ojca, wypraszając jednocześnie uświęcenie dla samych siebie i dla każdego innego człowieka, a wypowiadane przez nich imię Boga Ojca jest niejako „kluczem” dającym dostęp do Świętego.

     Ojcze nasz, któryś jest w niebie: przyjdź królestwo Twoje (Mt 6,10). Jakże ważne, by rzeczywistość Królestwa niebieskiego stawała się także naszą. Ona już stała się bliższa każdemu człowiekowi dzięki tajemnicy wcielenia Syna Bożego. Co więcej, można powiedzieć, że oczekiwane Królestwo niebieskie już „przyszło na świat najpierw w samym Chrystusie” i nadal „przychodzi w słowie, które On wygłasza i proponuje ludziom, którzy są jeszcze na świecie” (H. Witczyk) w tym celu, aby każdy, kto wyrazi takie pragnienie – chociażby poprzez sformułowanie odpowiedniej i szczerej prośby w modlitwie „Ojcze nasz” – mógł mieć udział w rzeczywistości panowania Chrystusa. Ostatecznie Królestwem Bożym może być określona nawet sama osoba Jezusa Chrystusa, którego przyjścia – jako Chleba naszego powszedniego (Mt 6,11) – co dzień pragnie i oczekuje każdy prawdziwy chrześcijanin, modlący się o to, aby czas nadejścia i pojawienia się Jego nastąpił możliwie jak najszybciej. Podobnie bowiem jak w Jezusie Chrystusie zmartwychwstaniemy, ponieważ sam Jezus Chrystus jest Zmartwychwstaniem i Życiem (por. J 11,25), tak samo w Jezusie Chrystusie będziemy królować, ponieważ sam Jezus Chrystus to Król (por. J 18,37) i osobowe uobecnienie Królestwa Bożego. Prośba: Przyjdź Królestwo Twoje (Mt 6,10) „to gorące wołanie ku niebu o Boga samego!” (J. Misiurek).

     Ojcze nasz, któryś jest w niebie: bądź wola Twoja (Mt 6,10). Tak. Twoja wola. Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22,42). Nie moje kaprysy, ale Twoje pragnienie dla mnie dobrze. Nie moje „widzi-mi-się”, ale patrzenie Twoje w perspektywie mojego zbawienia. Nie moje doczesne zachcianki, ale Twój odwieczny zamysł. Arcyważna sprawa w treści modlitwy „Ojcze nasz”, z którą – podobnie jak z naszym szczerym przebaczaniem tym, którzy przeciw nam zawinili (Mt 6,11) – mamy chyba największy problem. Nie przypadkiem w Liście do Rzymian natrafiamy na następującą prośbę: A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12, 1-2). Szukać tego, co jest wolą Boga. Rozeznawać wolę Pana i uznać ją za naprawdę najlepszy pomysł na własne życie. I choć to nie cytat z Biblii, a jedynie z fredrowskiej „Zemsty”, trudno się nie zgodzić ze słowami Rejenta: „Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba”.

     Amen.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185854
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem