SŁOWO BOŻE,
poniedziałek, 15 czerwca

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie” (Mt 5,38-42)

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb» (Mt 5,38). Mocno powiedziane. Jak to mawiali Rzymianie: „Dura lex, sed lex” – „twarde prawo, ale prawo”. W imię czego aż tak twarde? W imię sprawiedliwości. W imię sprawiedliwości pojmowanej pierwotnie na zasadzie wymierzenia winowajcy kary i to kary dosłownie „takiej samej”, jak wina przez niego popełniona. Tak więc sankcja prawna miała być dokładnie taka sama, jak skutek popełnionego przestępstwa. Sprawiedliwość w czystej, pierwotnej postaci bazująca na jednakowości i równości. Ktokolwiek skaleczy bliźniego, będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił (Kpł 24,19). Logicznie wydaje się logiczne i to do tego stopnia, że również w naszych czasach – jakby nie było w trzecim już tysiącleciu – wcale nie tak rzadko ludzie wypowiadają się (nawet przed kamerami telewizyjnymi) domagając się dla zabójców kary śmierci za dokonanie przez nich zabójstwa. Okazuje się, że w międzyczasie minęły wieki całe, a starotestamentalne prawo: Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany (Wj 21,12) ma nadal swych zagorzałych zwolenników.

      Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb» (Mt 5,38). Jezus przywołuje w tym miejscu tylko fragment tego, co powiedziano. A powiedziano o wiele więcej: Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony (Kpł 24,20). Jeśli ktoś chciałby być „prze-sprawiedliwy” aż do bólu, to – cały czas zgodnie z prawem – mógłby prawem odwetu (żeby nie powiedzieć: prawem zemsty) nie tylko oddać złamaniem za złamanie, okiem za oko, zębem za ząb (Kpł 24,20), ale mógłby oddać „za złamanie prawej ręki złamaniem również prawej ręki, i to w tym samym miejscu ręki, co złamana wcześniej ręka”, „za okaleczenie lewego oka okaleczeniem lewego oka”, „za wybicie górnej jedynki w uzębieniu wybiciem również górnej jedynki”. Jakie to logicznie sprawiedliwe. Tak samo. Jednakowo. Równo. Jednak „po równo” wcale jeszcze nie musi oznaczać „sprawiedliwie”.

      Jezus sprawiedliwe, starotestamentalne: oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę, oparzenie za oparzenie, rana za ranę, siniec za siniec (Wj 21,24-25) pragnie w swym pierwszym Kazaniu na Górze podnieść na wyższy poziom sprawiedliwości; na taki poziom sprawiedliwości, która graniczy już z miłosierdziem. Właśnie On może to uczynić, jako Sędzia Sprawiedliwy i Pan Miłosierny, który „za dobro wynagradza, a za zło karze”. Zwraca uwagę fakt, że w słowach Jezusa znika sprawiedliwość rozumiana jedynie na równości i na „tyle samo”, „tak samo”, „dokładnie tak samo”, a pojawia się zupełnie nowa miara sprawiedliwości, a mianowicie: „drugie tyle”. Uderzy cię ktoś w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5,39). Niełatwe „drugie tyle”. „Dura lex, sed lex”. Do tego: Chce ktoś wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (Mt 5,40). Twarde prawo, ale prawo, w imię którego zmuszany do oddania (z niechęcią – jak to człowiek pod przymusem) szaty, dodaje do tego dobrowolnie (sic!) jeszcze płaszcz, czyli „drugie tyle”. Zmusza cię ktoś, by iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (Mt 5,41). Zamiast tysiąca kroków znowu „drugie tyle”.

      W tym momencie spontanicznie zrodzić się mogą w naszych głowach pytania: „Czy to nie przesada?”, „Czy to w ogóle jest możliwe do realizacji?”, „Czy to jest jeszcze sprawiedliwość, czy już zwykła lekkomyślność?”, „Czy to już miłosierdzie, czy zbytnia pobłażliwość?”, „Czy to jeszcze miłość, czy to już naiwność?”. Przyznam, że w obliczu tych pytań wiem jedno, a mianowicie, że nie zrozumiem tej nowej, nowotestamentowej logiki Jezusa dopóty, dopóki nie spojrzę na Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (1 Kor 2,2). Dlaczego? Bo tam widzę jak na dłoni, że On, zgodnie ze starotestamentalnym: złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb (Kpł 24,20), oddaje życie za życie (Wj 21,23). I właśnie oddając życie swoje za życie moje, nowotestamentalnie Jezus daje mi to „drugie tyle”, na które – i piszę to zupełnie szczerze – niczym sobie nie zasłużyłem (sic!).

      Piękne są takie drogi sprawiedliwości, które schodzą się z miłosierną miłością Boga. Właśnie dzięki takim spotkaniom sprawiedliwych wyroków z miłosierdziem Pana nawet największy łotr może w ostatniej godzinie swego życia usłyszeć: Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk 23,43).

      „Drugie tyle” to więcej, niż „tyle samo”.
      „Drugie tyle” to wieczność cała.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185951
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem