SŁOWO BOŻE,
sobota, 13 czerwca

     Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał», «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,33-37)

     Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał» (Mt 5,33). Stary Testament nie zabraniał bowiem składania przysięgi. Nie zabraniał, choć zawierał w sobie między innymi zakaz następującej treści: Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy (Wj 20,7). Komentarz Biblii Tysiąclecia informuje, że „zakaz ten dotyczy nie tylko nadużycia imienia Bożego do magii, lecz także wymawiania go bez czci i krzywoprzysięstwa (Kpł 19,12). I chyba właśnie o to ostatnie chodzi tutaj najbardziej: „Nie będziesz przysięgał fałszywie”, a jeżeli już masz przysięgać, to przysięgaj zawsze „prawdziwie”, „nie pokrętnie”, „nie kłamliwie”, nie „krzywą” przysięgą – wypaczoną już w samym momencie jej wypowiadania – ale „szczerze”, „uczciwie”, z „prostotą”, „prostoprzysięstwem”, w którym nie ma ani cienia fałszu czy zakłamania.

     W tym kontekście: Jeśli mężczyzna złoży ślub Panu albo zobowiąże się do czegoś przysięgą, nie może łamać swego słowa, ale winien wypełnić dokładnie to, co wyrzekł swymi ustami (Lb 30,3). W życiu społecznym i byciu we wzajemnych relacjach z bliźnimi oraz prowadzeniu z nimi dialogu nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego (Kpł 19,11) i nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga (Kpł 19,12). A skoro tak, to „nie wzywajmy imienia Pana Boga naszego nadaremno”. Nie wołajmy – jak to czynią niejednokrotnie „odruchowo” inni wierzący, a nawet zupełnie bezmyślnie ludzie niepraktykujący i niewierzący – ani: „na miłość boską”, ani: „na rany Chrystusa”, ani: „jak Boga kocham” ani też: „Bóg mi świadkiem”. Zamiast tego – w sytuacjach szczególnej potrzeby, na modlitwie i podczas innych istotnych okoliczności – naśladując mądrość i pobożność naszych rodziców i dziadków, wołajmy do Pana Boga tzw. aktami strzelistymi, jak na przykład: „Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu”, „Jezu, ufam Tobie”, „Panie, ratuj”, „Panie, miej miłosierdzie nade mną”, „Jezu, uczyń me serce według serca Twego”. Moc tych krótkich wezwań wypowiadanych z wiarą, czcią i uszanowaniem jest wielka. Takie pobożne przyzywanie Boga „nie nadaremno” jest naszą siłą w czasie pokus, chroni nas od zła i przyczynia się do otrzymania wielu innych bożych łask.

     Jako ludzie dojrzali w wierze bierzmy odpowiedzialność za swe słowa i uważajmy na to, co wychodzi z ust naszych – zresztą nie tylko z naszych ust, ale i spod klawiatury naszych komputerów. Miejmy świadomość, że przecież wszystko to, co piszemy, dociera do innych, a treści zamieszczane przez nas – nawet na facebooku – to „mowa, która nas zdradza” (Mt 26,73) i mówi, jacy jesteśmy. Sam osobiście mogę przyznać, że przeglądając wpisy facebookowe niektórych znajomych – w tym także wcześniejszych i aktualnych parafianek i parafian – bardzo mocno się zdziwiłem i zasmuciłem. A przecież Słowo Boże mówi wyraźnie: Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4,20). Zanim coś napiszesz, pomyśl. Zanim już coś napisanego zamieścisz na facebooku, pomyśl jeszcze raz. A kiedy już zamieścisz, nie wyłączaj myślenia.

     Ta sama zasada będzie nam wszystkim bardzo pomocną „w realu”, w którym spotykamy się nieraz z potokiem słów: różnych słów, zbędnych słów, grzesznych słów i głupich słów. Zanim powiemy, pomyślmy. Wsłuchajmy się w mądrą radę Jezusa: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37).

     Zanim powiem, pomyślę.
     Pomyślę, co by powiedział Jezus na moim miejscu.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185818
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem