SŁOWO BOŻE,
piątek, 12 czerwca

     Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,27-32)

     Nie dalej jak przedwczoraj słyszeliśmy słowa Jezusa, które powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo lub Proroków (Mt 5,17). Dzisiaj – jakby na potwierdzenie tych słów – Jezus mówi: Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż» (Mt 5,27). Szóste przykazanie Dekalogu, stare prawie tak, jak stary jest świat. Jezus przytacza: Nie będziesz cudzołożył (Wj 20,14; Pwt 5,18), czyli „nie będziesz wchodził do cudzego łóżka w wiadomym celu” ani „nie będziesz zapraszał w tym samym celu obcej osoby do swojego łóżka”, i wcale nie mówi, że szóste przykazanie jest już nieaktualne i że teraz to już „róbta, co chceta”. Nie! Nie przyszedłem znieść Prawo lub Proroków (Mt 5,17).

     Jezus nie znosi starotestamentalnego zapisu dotyczącego duchowości, moralności i seksualności, ale słuchającym Go ludziom zawiesza poprzeczkę wymagań jeszcze wyżej, o wiele wyżej. I to bardzo wysoko. Już nie tylko samo „nie cudzołóż fizycznie, cieleśnie”, ale też „nie cudzołóż duchowo, mentalnie”. Powiadam wam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5,28). Mocno powiedziane. I bardzo dobrze. Musimy się pilnować i musimy panować nad naszą zmysłowością, albowiem cudzołóstwo cielesne, fizyczne, „łóżkowe”, związane w jakikolwiek sposób z naszą seksualnością niewierności i zdrady nie biorą się przecież znikąd, lecz są najczęściej konsekwencją naszej nieuporządkowanej pożądliwości i braku ascezy, która w praktykowaniu chrześcijańskich cnót, prawdziwego dobra i czystej miłości zawsze jest konieczna.

     Po grzechach – i to nie tylko po tych związanych z naszą cielesnością, płciowością i seksualnością – często szukamy winnych wokół siebie. A Jezus, „bez owijania w bawełnę”, mówi wprost: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym (Mk 7,20). Obraz 1: Zimna woda prosto ze studni – super sprawa na letnie upały dla dzieciaków spędzających wakacje na wsi (sam to jeszcze bardzo dobrze pamiętam). Woda zimna i czysta. A jeśli była zanieczyszczona, najpierw trzeba było sprawdzić kubek. Jeśli jednak kubek, z którego się piło, nie był brudny, to sprawdzało się wiadro. A jeśli wiadro było czyste, znaczyło, że problem jest głębiej – w samej studni. Obraz 2: Nikt z nas nie przepada za wizytami u stomatologa, zwłaszcza gdy w grę wchodzi borowanie, a zęby są wrażliwe. Ale każdy dentysta doskonale wie, że bez dokładnego oczyszczenia z próchnicy i dotarcia do sedna ubytku w zębie, zakładanie plomby na nic się nie zda. Obraz 3: Żadnej gospodyni nie trzeba tłumaczyć, że do odgrzania w garnku jakiejś gęstej potrawy nie wystarczy, że garnek postawimy na ogniu i będziemy czekać z założonymi rękami. Żeby odgrzać, ale nie przypalić, trzeba zawartość od czasu do czasu przemieszać. Zajrzeć w głąb studni. Dotrzeć do istoty zębowego problemu. Sięgnąć łyżką aż do samego garnkowego dna.

     Nie bać się zajrzeć do wnętrza, albowiem to właśnie z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym (Mk 7,20-23). Jezus stawia sprawę bardzo jasno. Przestrzega przed nieczystością, byśmy nie pomarli na skutek nieczystości (Kpł 15,31).

     Może nawet w naszym przypadku nie chodzi o to, byśmy sobie od razu wyłupywali oczy (por. Mt 5,29), bo być może po prostu wystarczy zamknąć je na jakiś czas, by na zło nie patrzeć (Iz 33,15); przełączyć kanał telewizyjny z treściami nieczystymi na inny; wyjść z podejrzanych stron internetowych albo w ogóle wyłączyć telewizor lub komputer. Może nie od razu trzeba nam ucinać sobie ręce (por. Mt 5,30), bo wystarczy zająć je czymś innym i znaleźć sobie inne, pożyteczne, przejrzyste i bardzo czyste zajęcie.

     Piękna kobieta na drodze mężczyzny lub przystojny mężczyzna na drodze kobiety wcale nie musi być od razu powodem i przyczyną do grzechu, jeśli on, widzący ją, lub ona, widząca jego, widząc w niej piękno lub widząc w nim przystojność, potrafi skupić się nie tylko na samym, najpiękniejszym lub najprzystojniejszym nawet stworzeniu, ale na jego Stwórcy, któremu za całe to piękno, przystojność i dobro stworzenia niech będą dzięki.

     Błogosławieni czystego serca (Mt 5,8).

     Jezu, uczyń serce moje według serca Twego… 

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185770
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem