SŁOWO BOŻE,
czwartek, 4 czerwca

      Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”. Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać (Mk 12,28-34)

     Ewangeliczna seria pytań do Jezusa trwa. Po faryzeuszach pytających Jezusa (przedwczoraj) o kwestię podatku (por. Mk 12,13-14) i saduceuszach pytających Jezusa (wczoraj) o zmartwychwstanie, którego sami nie uznawali (por. Mk 12,18-23), przyszła (dzisiaj) kolej na jednego z uczonych w Piśmie, który zbliżył się do Jezusa i zapytał Go (Mt 12,28) o… „pierwsze”: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań (Mt 12,28). Za chwilę okaże się, że pytanie uczonego w Piśmie o „pierwsze” – w znaczeniu „zasadnicze”, „podstawowe”, „fundamentalne” – jest jednocześnie pytaniem o „największe”, albowiem nie ma innego większego przykazania od tych (Mk 12,31), a miłować Boga całym sercem, całym umysłem i całą mocą oraz miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary (Mk 12,33). Ale pytanie o „pierwsze” i o „największe” okaże się być także pytaniem o „najważniejsze”, bo gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący (1 Kor 13,1).

     Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą» (Mk 12,29). Komentatorzy, bibliści i egzegeci słusznie zwracają uwagę, że w tym „pierwszym” pierwsze jest „słuchanie”, które poprzedza „miłowanie”. Słuchaj, Izraelu – Szema Jisrael (Pwt 6,4): „Słuchaj, Izraelu, Boga, Pana waszego, jedynego, bo właśnie przez posłuszeństwo Panu Bogu waszemu jedynemu najpiękniej wyraża się miłość do Pana Boga”. Miłowanie Boga, które nie jest ślepym przymusem, krępującą wolność człowieka koniecznością, lecz logiczną konsekwencją tego, że Bóg jest słyszany i słuchany. Właśnie to słuchanie Boga ma – wbrew pozorom – bardzo wiele wspólnego z miłością. Kiedy bowiem tak naprawdę człowiek czuje się szczęśliwy? Właśnie wtedy, gdy słyszy, że jest kochany; wtedy, gdy czuje, że jest kochany; i wtedy, gdy doświadcza, że jest kochany.

     Dlatego: Słuchaj, Izraelu (Pwt 6,4; Mk 12,29), byś – zanim usłyszysz, do czego przynagla cię miłość Chrystusa (por. 2 Kor 5,20) – usłyszał w pierwszej kolejności, że Bóg jest Miłością (1 J 4,8) i że jesteś przez Pana Boga kochany. Jeśli słuchając Boga usłyszysz w Jego Słowie miłość; jeśli spotkasz miłość we Wcielonym Słowie; jeśli doświadczysz miłości w każdym spotkaniu z Bogiem w Trójcy Jedynym, będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą» (Mk 12,30) oraz będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego» (Mk 12,31).

     Słuchaj (Pwt 6,4; Mk 12,29), aby usłyszeć, że miłość rodzi się tam, gdzie ktoś patrzy na ciebie wyjątkowo. Nie ocenia cię tylko po tym, co widoczne dla oczu, lecz ceni cię za to, kim jesteś, a nie jakim się wydajesz. Słuchaj (Pwt 6,4; Mk 12,29), by poczuć na sobie spojrzenie Miłości – to samo spojrzenie Jezusa z miłością (Mk 10,21), z jakim wejrzał On na bogatego młodzieńca, który pytał co ma czynić, aby osiągnąć życie wieczne (Mk 10,17).

     Słuchaj (Pwt 6,4; Mk 12,29), aby usłyszeć głos Miłości, która nie cieszy się z niesprawiedliwości (1 Kor 13,6), nie pochwala grzechu, a jednak grzech przebacza, wszystko znosi (1 Kor 13,7) i nie pamięta złego (1 Kor 13,5), jak to miało miejsce wtedy, gdy uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Pana Jezusa kobietę pochwyconą na cudzołóstwie (J 8,3). Wcześniej, a nawet jeszcze przed chwilą, patrzyło na nią już wielu mężczyzn, lecz patrzyli na nią jako na źródło przyjemności, chwilowego zadowolenia, jak na towar lub przedmiot grzesznej umowy. Jezus – także jako mężczyzna – spojrzał na nią w zupełnie nowy sposób. Słuchaj (Pwt 6,4; Mk 12,29), aby usłyszeć z Jego ust: I ja cię nie potępiam (J 8,11). Słuchaj (Pwt 6,4; Mk 12,29), by dotarło do twoich uszu i do twego serca, że nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13) i aby przekonać się osobiście, że nikt nie patrzy na ciebie z taką miłością, z jaką patrzy na ciebie On z wysokości krzyża.

     Od słuchania do miłowania.
     Od zasłuchania do zakochania.

     „Miłość mi wszystko wyjaśniła,
     Miłość wszystko rozwiązała
     Dlatego uwielbiam tę Miłość,
     Gdziekolwiek by przebywała…” (Karol Wojtyła).

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185908
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem