SŁOWO BOŻE,
wtorek, 2 czerwca

      Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli podchwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?” Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: „Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć”. Przynieśli, a On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?” Odpowiedzieli Mu: „Cezara”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. I byli pełni podziwu dla Niego (Mk 12,13-17)

     Bardzo dobrze, że po epidemii koronawirusa coraz więcej ludzi wraca fizycznie do świątyń, aby uczestniczyć w Mszy św. jak wcześniej. Eucharystia jest bowiem czasem i miejscem wzajemnego obdarowywania się. W każdej Mszy daje się przede wszystkim Bóg człowiekowi. Daje się poznać w Słowie. Daje się poznać w sakramentalnych znakach. Ale daje się również dosłownie: w eucharystycznym Ciele Chrystusa. Chrystus składa sam siebie na ołtarzu, oddaje się w ludzkie ręce kapłana, a przez kapłana w udzielanej Komunii „On się nam daje cały” (z pieśni: Jezusa ukrytego). Eucharystia jest jednak także miejscem i czasem oddawania Panu Bogu czegoś i z naszej strony. Psalmista zachęcał lud Starego Testamentu słowami: Oddajcie Panu, rodziny narodów, oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę. Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu, przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce (Ps 96,7-8).

     W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii uczeni w Piśmie i starsi pytają Jezusa przez kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda o to, czy oddawać czy też nie oddawać. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? (Mk 12,14). Jak zaznacza ewangelista, faryzeusze byli przewrotni. Pytali Jezusa jedynie po to, aby Go podchwycić w mowie (Mk 12,13). Ich obłuda znana jest Jezusowi (por. Mk 12,15). Jezus, świadomy, że jest wystawiany na próbę, i tak ich zaskoczył. Jezus zaskoczył ich nie tylko swą mądrą „zagrywką” z obrazem i napisem na monecie podatkowej, którą kazał sobie pokazać (Mk 12,16). Jezus zaskoczył ich swą odpowiedzią, która przekroczyła zakres pytania. Faryzeusze zapytali bowiem, czy należy oddawać podatek Cezarowi, nie wspominając nic a nic o należności winnej Bogu. Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga (Mt 12,17). Chrystus wprowadza rozmowę na nowy tor, o wiele ważniejszy, niż ten wyznaczony przez faryzeuszów.

     Jak odebrali to wezwanie Jezusa faryzeusze? Tego możemy się jedynie domyślać. Czy mieli coś do dania Panu Bogu? Co Mu mogli ofiarować w swojej przewrotności i hipokryzji tamtego dnia? Nawet nie jesteśmy w stanie sobie do końca wyobrazić, jak wielkie wyzwanie postawił przed nimi Jezus. Co się działo w ich sercach po usłyszeniu mądrej odpowiedzi Jezusa, dokładnie nie wiemy. Ewangelista odnotowuje jednak, że ostatecznie byli pełni podziwu dla Niego (Mk 12,17). Przyszli do Jezusa z zaplanowanym podstępem, z zasadzką na Sprawiedliwego (Mdr 2,12), z obłudą i zakłamaniem, a odeszli z podziwem i zachwytem. Niesamowity zwrot akcji i nastrojów. Takie rzeczy tylko dzięki Jezusowi. Takie rzeczy tylko w Jego obecności.

     Nie zamierzam dzisiaj pisać o podatkach, które płacić należy (podobnie jak wszystkie inne słusznie naliczane i zaciągane przez nas rachunki). Pragnę raczej zapytać: „Co ja mogę Panu Bogu dać?”, „Co ja mogę Panu Bogu oddać?”. Pracę? Talenty? Zdolności? Sukcesy? Problemy życiowe i rodzinne? Radość? Czas? Poświęcenie? Cierpienie? Owszem! To wszystko może być wspaniałym darem, o ile będzie na tym wszystkim odciśnięty boży napis i boży obraz. Jak ważne jest, by Pan Bóg oznaczał moje życie swoim znakiem: znakiem pokoju, znakiem krzyża, znakiem błogosławieństwa.

     Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga (Mt 12,17). A największym darem dla Boga jestem ja sam i moje pełne miłości serce. Zostałem bowiem stworzony na boży obraz (Rdz 1,27) i podobieństwo boże. Żyję, nosząc w sobie to podobieństwo i ten obraz. Tu nie chodzi o obraz Cezara – władcy, na monecie, ale o obraz Boga – Stwórcy, we mnie. Należę do Boga. Będę szczęśliwy, jeśli oddam siebie pod Jego opiekę. Osiągnę głęboki i prawdziwy pokój serca tylko wtedy, jeśli całym sobą, wraz ze wszystkim, kim jestem, co mam i co posiadam, powiem Bogu szczerze: „Panie mój! Wszystko moje jest Twoje. Oddaję się Tobie”.

     Ofiaruję Tobie, Panie mój, całe życie me.
     Cały jestem Twój.
     Totus tuus

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185926
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem