SŁOWO BOŻE,
piątek, 29 maja 2020 r.

      Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” (J 21,15-19)

     Piotr apostoł był wielokrotnie bardzo pewny siebie. Był pewny siebie wtedy, gdy na zapowiedź ze strony Jezusa, że Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie (Mt 26,2) oraz wyznanie, że wszyscy Jego uczniowie zwątpią w Niego w (ciągu jednej) nocy (Mt 26,31), odpowiedział Jezusowi stanowczo: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy (w Ciebie) nie zwątpię (Mt 26,33) i choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, ja się Ciebie nie wyprę się (Mt 26,35). A do tego jeszcze: Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja (Mk 14,29). Upłynęło niewiele czasu, a ten sam Piotr – jeszcze niedawno tak pewny siebie śmiałek – mówi z ogromnym lękiem o własną skórę i drżeniem niepewności w głosie: Nie znam tego człowieka (Mk 14,71)

     Piotr apostoł był wielokrotnie bardzo pewny siebie. Był pewny siebie wtedy, gdy na widok Jezusa kroczącego po jeziorze (Mt 14,26), opanował lęk i przerażenie – uczniowie bowiem, dorośli faceci, myśląc, że widzą zjawę aż krzyknęli ze strachu (por. Mt 14,26) – i jako najodważniejszy ze wszystkich podejmuje się karkołomnej sztuki wyjścia z łodzi i kroczenia ku Jezusowi po wodzie (por. Mt 14,28). Jest pewne, że bardzo pewny siebie apostoł „uszedł kawał morza”, ale gdy był już całkiem blisko Jezusa – bo na wyciągnięcie ręki – uląkł się silnego wiatru i zaczął tonąć (por. Mt 14,30).

     Piotr apostoł był przed męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa wiele razy bardzo pewny siebie. Po zmartwychwstaniu Jezusa ten sam Piotr – zapewne mający jeszcze w swej pamięci swoje „wpadki” z przeszłości – jest już bardziej ostrożny. Nie dziwmy się więc, że na potrójne zapytanie Jezusa: Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie (J 21,15-17), Piotr nie odpowiada: Tak, ja Cię kocham, lecz: Panie, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,15-16) oraz: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,17). Tym razem pewność Piotra jest o wiele bardziej w Jezusie, niż w sobie samym. Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,15-16); Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,17). TY przed JA. BÓG przed CZŁOWIEK. Mniej EGO, więcej DEUS. Oto klucz do dania właściwej odpowiedzi na najbardziej zasadnicze pytanie – na pytanie o miłość.

     Chrystus zadaje Piotrowi – prawie jak na egzaminie – to jedno pytanie trzykrotnie: Czy miłujesz mnie więcej, aniżeli ci? (J 21,15); Czy Mnie miłujesz? (J 21,16); Czy ty Mnie kochasz? (J 21,17). Trzykrotne pytanie o miłość, gdzie trzykrotność może odnosić się do wcześniejszego trzykrotnego zaparcia się Jezusa przez Piotra. Trzykrotne pytanie o miłość, w którym – w oryginalnym tekście greckim – za pierwszym i za drugim razem: „Agapas me?” – „Kochasz mnie miłością podobną do Mojej, miłością z najwyższej półki?”, a za trzecim razem „Fileis me” – „Czy mnie miłujesz miłością, na jaką cię w tym momencie stać, mimo, że jeszcze nie jest ona tą, o jaką zapytałem w pierwszym i drugim pytaniu?”. Trzy pytania o miłość, aby Piotr mógł odpowiedzieć nie kłamiąc i nie udając. Trzykrotne pytanie o miłość, by nie było żadnych wątpliwości, że Jezus się przesłyszał albo źle zrozumiał; i żeby nie było później „gadania”, że Piotr się przejęzyczył, powiedział coś w emocjach, nie do końca świadomie. „Kochasz mnie?”. Odpowiedz raz. Potem powtórz. I potwierdź po raz trzeci.

     Czy ja naprawdę miłuję Jezusa? Czy ja kocham Jezusa więcej? Może nie od razu więcej niż inni, ale więcej niż w dniu, w którym Go poznałem?

     Czy ja Cię kocham, Panie Jezu, każdego poranka, którym mnie budzisz? Czy moje serce pała za każdym razem, ilekroć wchodzę do Twojej świątyni? Czy miłuję Cię więcej z każdym dniem, z każdą Eucharystią, z każdą Adoracją i każdą przyjętą Komunią Świętą? Czy miłuję Cię dzisiaj bardziej niż wczoraj? Czy czynię wszystko, co w mojej mocy, bym jutro miłował Cię jeszcze mocniej niż dziś i to całym moim sercem, całą moją duszą, i całym moim umysłem (por. Mt 12,30)?

     Panie, Ty wiesz.
     Panie, Ty wszystko wiesz.
     Ty wiesz, że…

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185954
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem