SŁOWO BOŻE,
czwartek, 21 maja 2020 r.

       Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: „Co to znaczy, co nam mówi: «Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»; oraz: «Idę do Ojca?»„ Powiedzieli więc: „Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi”. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: „Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: «Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?» Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość” (J 16,16-20) 

     Każdy z nas ma do przeżycia całe swoje życie. I to jest piękne. Ale każdy z nas ma do przeżycia tylko jedno życie – jedyne, niepowtarzalne. Dlatego tak ważne, aby przeżyć je jak najlepiej, jak najintensywniej. Ludzie starożytności rzymskiej bardzo często – a może nawet codziennie – powtarzali za swoim słynnym poetą, Horacym: „Carpe diem!” to znaczy „Chwytaj dzień!”, „Żyj tym, co przynosi ci dziś!”, „Raduj się teraźniejszością!”, „Wesel się chwilą obecną!”, „Wykorzystuj moment szczęśliwy!”. Według takiej zasady żyje również wielu ludzi dzisiaj. Jednak w rozumieniu i wcielaniu w życie słów tej horacjańskiej zachęty istnieje niebezpieczeństwo życia tutaj i teraz do tego stopnia, że nie zwraca się już większej – albo nawet nie zwraca się wcale – uwagi na ludzką przyszłość. Bardzo niebezpieczna, bardzo krótkowzroczna i bardzo naiwna jest też epikurejska dewiza: „Jedz, pij, ciesz się, bo reszta nie ma większego znaczenia”. W swoim Liście do Koryntian apostoł Paweł wspomina o takich, którzy wyznawali analogiczny pogląd: „Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy” (1 Kor 15,32). Widzimy czasem i my wokół siebie ludzi nam współczesnym, którzy – z różnych przyczyn i powodów – nie myślą o jutrze i przyszłości, lecz beztrosko „chwytają dzień” pijąc, ćpając, używając w sposób niewłaściwy swą wolność, świadomie grzesząc, „dzień w dzień świetnie się bawiąc” (por. Łk 16,19). Czy jednak są szczęśliwi? Czasami wcale nie trzeba ich o to pytać czy też czekać na ich odpowiedź na tak postawione im pytanie. Wystarczy na nich spojrzeć i… już wiadomo.

     Każdy z nas ma do przeżycia całe swoje życie. Ale każdy z nas ma do przeżycia tylko jedno życie, jedyne, niepowtarzalne. Dlatego tak ważne, aby przeżyć je jak najlepiej i jak najintensywniej. Kilka lat po śmierci Horacego, którego słowa czytał ówczesny starożytny świat kultury rzymskiej, Słowo – przez wielkie S – stało się Ciałem (por. J 1,14), Syn Boży stał się człowiekiem, narodził się Jezus Chrystus. A narodził się wtedy, gdy nadeszła pełnia czasów (Ga 4,4). Pan Bóg – jeśli można tak powiedzieć – wykorzystuje w swej boskiej pedagogii najlepszy moment, najlepszą chwilę, na to, aby tajemnica wcielenia zbliżyła się ku człowiekowi. Bóg Ojciec, który posyła swego Jednorodzonego Syna na ziemię; Syn Boży, który w duchu posłuszeństwa Bogu Ojcu i z miłości ku nam przychodzi do swej własności (J 1,11); Duch Święty, który wieje, kędy chce (J 3,8) natchnieniem „zawsze na czasie”; Bóg w Trójcy Jedyny czyni to wszystko, by pomóc nam we właściwym przeżywaniu każdej chwili, każdego dnia, każdego momentu naszego ziemskiego życia.

     Nie będzie błędem czy przesadą powiedzieć, że Pan Bóg, który sam nie jest w żaden sposób ograniczony czasem – ponieważ istnieje poza czasem – wchodzi w naszą ziemską czasowość między innymi po to, aby nauczyć nas czas naszego ziemskiego właściwie wykorzystać. Mogę się oczywiście mylić, ale myślę, że Pan Bóg śmiało podpisuje się pod stwierdzeniem: „Carpe diem!” – „Chwytaj dzień!” w znaczeniu: „Przeżywaj dzień, każdy dzień, także dzień dzisiejszy; zanim nadejdą dni kolejne, przeżyj przede wszystkim dzisiejszy dzień najlepiej, jak to tylko potrafisz; ale nie w oderwaniu od tej przyszłości, która jest twoim przeznaczeniem; przeżywaj chwile, jakie przynosi ci dzisiaj, ale zawsze w perspektywie tej przyszłości, która jest twoją wiecznością”.

     Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie (J 16,16), mówi Jezus do swoich uczniów. Bo życie – niezależnie od tego, czy jest krótsze czy dłuższe – składa się tak naprawdę z chwil, z momentów, z wydarzeń, z dni, z tygodni, z miesięcy i lat, które następują jedne po drugich. „Carpe diem!” w chrześcijańskim rozumieniu to: „Doceń każdy z twoich dni jako wielki dar, jaki otrzymujesz od Boga i przeżywaj go z wdzięcznością i w duchu ewangelicznym. Wykorzystuj dla twego dobra, czyli zbawienia, każdą chwilę sposobną. Nawet, jeśli czasy są złe (Ef 5,16), to każda chwila jest dobra do tego, aby chwalić Boga; aby rozpoznawać w niej czas naszego nawiedzenia (por. Łk 19,44); aby rozeznawać sposobną chwilę obecną (por. Ef 5,16); aby czuwać w każdej chwili i w każdej sytuacji być przygotowanym na spotkanie z przychodzącym Panem (por. Łk 12,40). On już przychodzi, a ostatecznie przyjdzie w chwili, której się nie domyślamy (por. Łk 12,40). A choć nie mogę ani chwili dołożyć do mojego życia, które jest w rękach Boga (por. Mt 6,27), to jednak mogę i powinienem żyć w każdej chwili w łasce Boga.

     Carpe diem, sed semper cum Iesu!
     Tak, chwytaj dzień, ale chwytaj go zawsze z Jezusem!

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185862
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem