SŁOWO BOŻE,
wtorek, 19 maja 2020 r.

       Jezus powiedział do swoich uczniów: „Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: «Dokąd idziesz?» Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś, bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie, bo władca tego świata został osądzony” (J 16,5-11)

     Jezus mówi do swoim uczniów, że jego odejście od nich, choć po ludzku dla nich smutne – chyba smutne tak, jak każde rozstanie z osobą znaną, bliską i kochaną – należy nam oceniać nie tylko z perspektywy najszlachetniejszych nawet naszych ludzkich uczuć, odczuć i nastrojów, lecz z perspektywy całego zbawczego zamysłu Boga i Jego boskiej pedagogii w stosunku do nas, którzy nie tylko zostaliśmy nazwani dziećmi bożymi, ale rzeczywiście nimi jesteśmy (1 J 3,1). A skoro jesteśmy Jego dziećmi, to wypada zaufać Bogu jako dobremu Ojcu, do którego wołamy: Abba! Ojcze! Tatusiu! (Rz 8,15) po to, aby – gdy nam odpowie, i jeszcze więcej: gdy wybiegnie naprzeciw nam z wyciągniętymi ku nam miłosiernymi rękami (por. Łk 15,20) i zaprosi nas ku boskim sprawom – dać Mu się w zaufaniu przygarnąć i poprowadzić. W owej pedagogii boskiej i wychowywaniu nas ku byciu dziećmi światłości chodzi o to, co pożyteczne dla naszego duchowego rozwoju oraz dla naszego duchowego wzrostu.

     Pożyteczne jest dla was moje odejście (J 16,7), mówi nam Jezus. Zresztą pożyteczne nie tylko odejście. Pożyteczne także przyjście. Pożyteczne dla nas jest wszystko, co On dla nas uczynił. Pożyteczne Jego wcielenie i narodzenie w Betlejem. Pożyteczna cała Jego mesjańska działalność. Pożytecznymi były Jego znaki i cuda. Pożytecznym było i aż po dzień dzisiejszy pożytecznym jest Jego nauczanie. Pożyteczne całe Jego życie. Ale pożyteczna dla nas także Jego męka, Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie. Gdy już wszystko zostało przez Jezusa uczynione, dokonane, wypełnione stosownie do wszystkich proroctw Starego Testamentu odnoszących się do Jego osoby zgodnie z wolą Boga Ojca, pozostało już tylko jedno: uczynić wszystko, co możliwe, by człowiek potrafił ze wszystkich wymienionych przed chwilą pożytecznych darów zbawczych Syna Bożego właściwie skorzystać; wspomóc człowieka siłą Ducha Świętego, mocą posłanego do nas Pocieszyciela (J 16,7), aby ten Osobowy Dar Duchowy pomógł nam zrobić ze wszystkiego, co Jezusowe, dobry użytek; dobry użytek na pożytek doczesny, a jeszcze bardziej dobry użytek na pożytek wieczny.

     To właśnie między innymi dlatego Zmartwychwstały Jezus mówi nam dziś o osobowym darze Ducha Świętego, którego posyła z myślą o każdym z nas. Jezus bowiem wie doskonale, że jeśli nasze życie ma się w ostatecznym rozrachunku okazać prawdziwie pożyteczne, to potrzeba, by było życiem nie tylko człowieka cielesnego, lecz życiem człowieka duchowego. Albowiem to właśnie Duch Święty, Osoba, jest dla nas źródłem dobrych, bożych natchnień. To właśnie Bóg jest w nas sprawcą naszego chcenia i działania (por. Flp 2,13), jako Sprawca udzielający swojego duchowego światła każdemu tak, jak chce (por. 1 Kor 12,11). To właśnie od Niego pochodzą także wszelkie natchnienia do modlitwy i chęć trwania przy Bogu Ojcu w Jezusie Chrystusie jako Panu. I nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że nasza modlitwa nie jest taka, jakbyśmy chcieli i kiedy nie potrafimy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami u Boga w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8,26), gdyż On przychodzi z pomocą naszej słabości (Rz 8,26), a Jego przychodzenie dokonuje się zarówno ze względu na pożytek każdego z nas jak i na pożytek całego Kościoła świętego. To właśnie dzięki Jego duchowej mocy znajdujemy w sobie siłę do tego, aby słowną formułę przykazania miłości wprowadzać w czyn jako chrześcijański konkret.

     Jezus doskonale wie, że dzięki Jego pożytecznemu odejściu i nie mniej pożytecznemu posłaniu przez Niego Ducha Świętego, Pocieszyciela, możemy jako ludzie duchowi o wiele pożyteczniej przeżywać naszą codzienność. Z pomocą Ducha Świętego możemy w nowy sposób postrzegać otaczającą nas rzeczywistość: lepiej rozeznawać, co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe; łatwiej dostrzegać, co jest szkodliwe dla naszego zdrowia, życia, ciała i duszy; właściwie rozeznawać, co dla nas i dla naszego zbawienia cenne i bezcenne.

     Dzięki Duchowi Świętemu posłanemu nam przez Jezusa Chrystusa od Boga Ojca możemy w prawdziwy i pełniejszy sposób widzieć nasze wnętrze, serce i wszystko, co już istnieje, choć niewidocznie dla oczu. Duch Święty jest w stanie uwrażliwić nas jeszcze bardziej na prawdę, piękno i dobro, i rozpalić w nas autentyczną miłość. I On jest w stanie uświadomić nam, że jeszcze nie wszystko w nas jest duchowe i że być może w wielu naszych wewnętrznych przestrzeniach odpowiedzialnych za nasze sposoby myślenia, rozumowania, mówienie i działania pozostaje jeszcze coś (a może nawet i całkiem sporo) ze starego człowieka z jego grzesznymi myślami, poglądami, pomysłami na życie, słowami, uczynkami. Zapraszajmy więc jak najczęściej Ducha Świętego do naszej codzienności. Niech On przekonuje nas o grzechu, sprawiedliwości i sądzie (J 16,8-9) oraz o miłości, prawdzie i wartości zbawienia.

     Veni, Sancte Spiritus!    
     Duchu Święty, przyjdź!

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185847
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem