SŁOWO BOŻE,
czwartek, 14 maja 2020 r.

        Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (J 15,9-11).

     Papież Benedykt XVI w swej Encyklice zatytułowanej „Deus caritas est” napisał między innymi takie zdanie, które tuż po opublikowaniu dokumentu wywołało niemałe zamieszanie. Papież miał bowiem napisać: „Ponieważ Pan Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4,10), miłość nie jest już przykazaniem, ale jest odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi”. Zdanie to wywołało u jednych zachwyt, u innych zdumienie. Dlaczego? Dlatego, że oto papież miałby znieść obowiązek miłowania. Rewolucja po całych dwudziestu wiekach chrześcijaństwa. Przez cały ten czas „istniało” przykazanie miłości, ale teraz wreszcie „miłość nie jest już przykazaniem”. Nawet w ogólnopolskiej niechrześcijańskiej prasie zaczęły się pojawiać artykuły i komentarze o tym, że przykazanie miłości przestało obowiązywać. Kiedy się jednak okazało się, że „rewolucyjne” zdanie papieża zostało nieprecyzyjnie przetłumaczone na język polski, z pominięciem jednego (ale bardzo ważnego) łacińskiego słowa „tantum”, a przykazanie miłości było, jest, i nadal pozostaje czymś przykazanym przez Pana Boga, i to pozostaje przykazaniem pierwszym, największym, te same gazety przestały się już tekstem papieża Benedykta XVI interesować. Papież Benedykt XVI w tekście oryginalnym (łacińskim) swej encykliki wcale bowiem nie napisał, że przykazanie miłości przestało obowiązywać, ale napisał, że „ponieważ Pan Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4,10), miłość nie jest już „tantum”, czyli nie jest już tylko (= nie jest jedynie; = nie jest wyłącznie samym) przykazaniem, ale jest odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi”. 

     W 18 rozdziale tej samej Encykliki papież, wracając do przytoczonego już zdania, tak wyjaśniał: „Miłość Boga oraz miłość bliźniego są nierozłączne: są jednym przykazaniem. Obydwie te miłości jednak czerpią życie z miłości pochodzącej od Boga, który pierwszy nas umiłował. Tak więc nie chodzi tu już o jakieś „przykazanie” z zewnątrz, które narzuca nam coś niemożliwego, lecz chodzi o doświadczenie miłości darowanej z wewnątrz. I tą miłością, zgodnie ze swoją naturą, należy się dzielić z innymi, bo miłość wzrasta przez miłość!” (Deus caritas est 18). Bóg nie chce nikogo z nas ograniczać i nie chce nas zniewalać. A jednak czyni coś, co może być przez niektórych uważane za pewnego rodzaju zniewolenie – pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości (Oz 11,1–4). Bóg chce związać się z człowiekiem (lecz nie chce związać człowieka). Bóg pragnie, by każdy z nas związał się na stałe ze swym Stwórcą. Czym? Niczym zniewalającym. Czym? Wewnętrznym pozytywnym pragnieniem kochania. Bóg objawia nam siebie i objawia nam swoją miłość, wychodzi z nią do nas dzień po dniu, najbardziej i najpełniej w Eucharystii, i powtarza: „Ja naprawdę Cię kocham! To co uczyniłem, uczyniłem dla ciebie! Wszystko dla ciebie! Podnieś głowę człowieku! Oderwij swój wzrok od ziemi, i spójrz na ołtarz, spójrz na krzyż, spójrz na ofiarę miłości, na Miłość która jest nieustannie obecna, a której ani śmierć, ani grób, ani też straże nie są w stanie zniszczyć, zagasić, powstrzymać. Wody wielkie nie zagaszą miłości, nie zatopią jej rzeki (por. Pnp 8,7). Bożej miłości nic nie jest w stanie umniejszyć. Czyż mogę przejść obok niej obojętnie? Jakże nie odpowiedzieć na tak wielką miłością moją miłością? To nic, że moja miłość jest mniejsza od Twej miłości, Panie! Ważne, że ona jest prawdziwa, autentyczna i szczera! Właśnie o takie miłowanie chodziło mądremu papieżowi – będące nie tylko przestrzeganiem zewnętrznego przykazania, ale wewnętrznym odruchem w pełnej wolności.

     „Ponieważ Pan Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4,10), miłość nie jest już tylko przykazaniem, ale jest odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi”. Gdybyśmy tak właśnie pojmowali przykazanie miłości, bardzo wiele spraw w naszej chrześcijańskiej rzeczywistości by się zmieniło. Gdybyśmy tak właśnie pojmowali przykazanie miłości, nie czynilibyśmy tego lub tamtego jedynie dlatego, że istnieje taki albo inny nakaz, przykazanie; nie tylko dlatego, że tak mówi ksiądz, nakazują rodzice, pouczają dziadkowie czy przypomina w swej mądrości Kościół, ale dlatego, że moja właściwa postawa jest moją odpowiedzią na tę miłość, z jaką Bóg wyszedł mi naprzeciw i jaką mi stale okazuje. Nasze życie to czas, w którym mamy możliwość uczenia się takiego miłowania Boga, bliźniego, samych siebie, by to miłowanie było coraz większe, coraz bardziej świadomie, coraz gorliwsze, coraz radośniejsze – nie pod przymusem, lecz z ochoty i autentycznej potrzeby serca.

     Naucz nas, Jezu, sztuki prawdziwego miłowania, miłowania nie według przykazania narzuconego z zewnątrz, a stosownie do doświadczania miłości darowanej z wewnątrz, od środka, z głębi naszego serca. Naucz nas, Panie, tym bardziej, że jako Zmartwychwstały przychodzisz i pytasz: „Czy ty mnie kochasz? Czy ty mnie miłujesz (bardziej)?” (por. J 21,15-17), a „pod koniec naszego życia sądzeni będziemy właśnie z miłości” (por. papież Franciszek).

     Kochać Boga zawsze.
     Kochać Boga dziś bardziej, niż wczoraj.
     Kochać Boga jutro jeszcze bardziej, niż dzisiaj.

(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185826
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem