SŁOWO BOŻE,
środa, 13 maja 2020 r.

        Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami” (J 15,1-8).

     W dzisiejszym, stosunkowo krótkim fragmencie Ewangelii aż siedem razy pojawia się czasownik „trwać”. (Wy)trwajcie we Mnie, a ja w was trwać będę (J 15,4), bo tylko ten, kto trwa we Mnie, a Ja w nim, przynosi owoc obfity (J 15,6). Tak mówi Jezus. I choć Ewangelia Jezusa jest przesłaniem aktualnym zawsze, to dziś Chrystusowa zachęta do trwania i wytrwania jawi się zachętą jeszcze bardziej na czasie. Dlaczego? Bo dzisiaj – w XXI wieku – chyba o wiele bardziej, niż jeszcze kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu widzimy, że wielu z nas ma wielki, ale to bardzo wielki problem ze świadomym zdecydowaniem się na wejście w rzeczywistość takich relacji, jakie byłyby relacjami stałymi, wiążącymi, zobowiązującymi, „trwałymi”, ze wszystkimi wypływającymi zeń konsekwencjami.

     Zakochani w sobie nawzajem aż „po uszy”, on i ona, są niejednokrotnie narzeczonymi już od wielu lat, nawet już ze sobą mieszkają, a jednak zapytani o datę własnego ślubu nie potrafią jej dokładnie podać, ani nawet określić jej w przybliżeniu, ponieważ jej jeszcze nie ustalili, a bardzo często wcale o niej nie myślą. I tak mijają im w międzyczasie kolejne lata, a lęk, niechęć, strach i obawa przed jednoznaczną i odpowiedzialną deklaracją miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej sprawia, że żyją nadal bez żadnych zobowiązań – „z wolnej stopy”, niby „w wolności”, a jednak „na kocią łapę”. Tak jest im ponoć lepiej, bo w razie czego można się przecież bez zbędnych komplikacji rozejść, pożegnać, rozstać, rozdzielić. Oto coraz bardziej dominujące, ale coraz mniej chrześcijańskie myślenie. Przewrotne, niedojrzałe, i grzeszne. 

     Oczywiście nie jest tak, że dzisiejszy człowiek całkowicie zrezygnował z (za)angażowania się w jakieś sprawy. Dobitnym na to przykładem jest tak popularny wszelkiego rodzaju wolontariat, w który ludzie – z bardzo różnych powodów – wchodzą chętnie stając się wolontariuszami i ambasadorami. Ale bardzo często jest to dla wielu zaangażowanie nie do końca zobowiązujące, gdyż wolontariat może być przecież zaangażowaniem na jedno wydarzenie, na jeden wieczór, na jeden dzień, na pewien czas. Wolontariuszem można się stać bardzo szybko i równie bardzo szybko wolontariuszem można przestać być, ponieważ z wolontariatu – stosownie do własnej woli i chęci – w każdej chwili można się wycofać, zrezygnować i przekazać swe zadania innym. Dziś jestem i działam, ale jutro niekoniecznie. Zależeć to będzie od tego, czy nadal będę przejawiał moje zainteresowanie jakąś ideą, rzeczywistością, sprawą.

     Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii uświadamia nam, że chrześcijaństwo to nie jest wolontariat, rozumiany jako pobożna, dorywcza z Nim działalność, towarzyszenie Mu od czasu do czasu, z doskoku, czy „od wielkiego dzwonu”, to znaczy w uroczystości Bożego Narodzenia i Zmartwychwstania Pańskiego. Chrześcijaństwo jest byciem z Jezusem Chrystusem na zasadzie trwania przy Tym, którego nie tylko spotkałem, ale którego poznałem, któremu zaufałem, którego miłuję. Chrześcijaństwo jest bowiem nieustannym towarzyszeniem Jezusowi, który ze swej strony nieustannie mi towarzyszy. Chrześcijaństwo jest wejściem w trwały związek wzajemnych relacji przyjaźni i umiłowania; wejściem w takie Przymierze, które zawiera się po to, ażeby je respektować i zachowywać w wierności; wejściem w tak osobisty związek, który staje się Komunią. Chrześcijaństwo to coś więcej, niż nawet najszlachetniejsza forma wolontariatu, bo w odniesieniu do Jezusa Chrystusa moja wola, chęć, staje się pragnieniem bycia nie tylko dla Niego, ale także przez Niego, w Nim i z Nim.

     Być chrześcijaninem to być włączonym we wspólnotę Kościoła przez sakrament chrztu. Bycie chrześcijaninem to bycie świadomym członkiem tej wspólnoty, ożywianym i umacnianym działaniem Boga przede wszystkim w sakramentach świętych, choć nie tylko. Chrześcijan to nikt inny, jak człowiek Chrystusowy, złączony z Chrystusem oraz wszczepiony w Chrystusa – nie na chwilę, nie na okres próbny, nie na czas uroczystości Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy, ale na zawsze.

     Potrzeba nam siły, odwagi, konsekwencji i miłości, aby na naproszenie Jezusa: Pójdź za mną (por. Łk 5,27, J 21,22), odpowiedzieć: „tak” i nie zwlekać z wejściem z Nim w autentyczną i trwałą wynikającą z miłości zażyłość, która przerodzi się w nieustanne trwanie w Jezusie Chrystusie (por. J 15,4), dzień po dniu, w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli, w czasie pandemii i wtedy, gdy się ona wreszcie skończy.

     Trwać w Jezusie.
     Wytrwać przy Jezusie.
     Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24,13).


(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185778
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem