SŁOWO BOŻE,
sobota, 25 kwietnia 2020 r.

        Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę. Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości. Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie (1 P 5,5b-14)

     W święto św. Marka ewangelisty dzięki niech będą miłosiernemu Panu za Słowo Boże spisane pod natchnieniem Ducha Świętego przez pierwszego papieża, św. Piotra, które „pasuje jak ulał” do okoliczności, w jakich przyszło nam żyć.

     Żyjemy ze sobą pod jednym dachem niemal 24 godziny na dobę. To nie jest złe samo w sobie. Nie jesteśmy przecież samotnymi wyspami. Nie jest dobrze, aby człowiek był sam (Rdz 2,18). Żyjemy w społeczności, wspólnocie, w relacjach. Żyjemy ze sobą pod jednym dachem niemal 24 godziny na dobę. Powtórzmy: To wcale nie jest złe samo w sobie. Co więcej. To jest naprawdę dobre! To jest dla wielu rodzin – a zwłaszcza dla tych zazwyczaj zabieganych i niemających wcześniej wystarczająco czasu dla siebie – to jest wprost łaska i błogosławieństwo. A jednak właśnie dlatego, że od kilku tygodni ilość czasu spędzanego ze sobą pod jednym dachem niewspółmiernie wzrosła, ciesząc się z tej jakże często „obecności z konieczności” chwili i okoliczności musimy jeszcze bardziej uważać, ażeby dobra stała obecność nie spowodowała w nas „zmęczenia sobą”, niepotrzebnych irytacji, frustracji, nieporozumień, kłótni. Wszyscy wobec siebie przyobleczcie się w pokorę (1 P 5,5). Dobra rada, święty Piotrze! Dobra na każdy czas. Także na czas koronawirusowej kwarantanny.

     Żyjemy w czasach, w których trzeba nam być ostrożnymi, roztropnymi i uważnymi, aby się nie zarazić. Trzeba nam się stale mieć na baczności, gdyż zagrożenie perfidnym i niewidocznym dla naszych oczu koronawirusem jest naprawdę bardzo realne. Na czasie więc są słowa ostrzeżenia i zachęty Piotra apostoła: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! (1 P 5,8). Odczytajmy jednak te słowa bez wyrywania ich z pierwotnego kontekstu i doczytajmy je do końca zdania: Bądźcie trzeźwi i czuwajcie, bo przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5,8). Dobrze, że troszczymy się o zdrowie ciała, ale z taką samą (a nawet jeszcze większą) determinacją trzeba nam się troszczyć o zdrowie duszy. To prawda, że koronawirus się nasila, ale nie zapominajmy, że grzech i życie w stanie grzechu – a zwłaszcza grzechu śmiertelnego – są od koronawirusa o wiele gorsze i dla człowieka wprost zabójcze. Niech nie uśpi nas zatem obecna sytuacja, bo… „licho nie śpi”. Oczywiście nie chodzi o to, by się niepotrzebnie straszyć i kolejnymi lękami potęgować lęki już istniejące, ale o to, by mieć się na baczności: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi (Łk 21,34-35). Bądźcie trzeźwi i czuwajcie, bo przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5,8). Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie (Łk 21,36) i jako mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu (1 P 5,9).

     I na koniec jeszcze jedno. Najlepsze! Wszystkie troski wasze przerzućcie na Boga, gdyż Jemu zależy na was (1 P 5,7). Kolejna dobra „papieska” rada. W tym wszystkim, co przeżywamy nie starajmy się zaradzać wszystkiemu tylko naszymi własnymi siłami. Nie udawajmy, że wszystko jest w porządku; że się nie boimy; że nie jesteśmy całą tą sytuacją już trochę – a może nawet bardzo – zmęczeni; że się nie martwimy o nas samych i że nie ma w nas zatroskania o innych, zwłaszcza o tych, których kochamy najbardziej. Nie próbujmy się z tym wszystkim zmierzać jedynie o własnych ludzkich siłach, ale zapraszajmy do codziennego zmagania Boga z Jego boską mocą. Zrzućmy naszą troskę na Pana, a On nas podtrzyma (por. Ps 55,23). I nie tylko podtrzyma. Bóg wszelkiej łaski, Ten, który nas powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpimy, sam nas udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje (por. 1 P 5,10). Ależ pozytywne jest to Słowo Boże na cały dzisiejszy sobotni dzień…

     Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie (1 P 5,14)


(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin strony: 185965
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem